Opuszczając krąg wytczony Plantami napotkałem
w niejakim Parku Krakowski na oto takie wykwity.
Krakusy zupełnie zobojętnieli na ich ciągłą obecność,
aczkolwiek Warszawiaków ponoć intrygują.
Jakom, że mieszkaniec Warszawy, nie uszły mej uwadze,
którą to zapragnąłem ze światem się podzielić,
gdyż ciekaw jestem ich historii.
Jeżeli ją znacie podzielcie sie, znaka jakiego dajcie.






I taki tam jeszcze wykwit się trafił.
